Zmiana waluty kredytu. Czy to opłacalne?
Czy opłaci mi się zmienić walutę kredytu, przewalutować go? To pytanie zadaje sobie aktualnie chyba każdy z nas, kto zaciągnął kredyt w obcej walucie. Powodów do narzekań nie maja natomiast kredytobiorcy spłacający w polskich złotych. Postaram się rozjaśnić wyżej wymieniona kwestie w kilku zdaniach.
Zastanówmy się, kiedy przewalutowanie się opłaca? Otóż jest to racjonalne, gdy waluta w której zaciągnęliśmy kredyt walutowy jest na takim samym poziomie cenowym bądź niższym, na jakim była podczas jego zaciągnięcia. To gwarantuje nam obniżenie rat kredytu walutowego lub przynajmniej uratuje przed ich podnoszeniem. Innymi słowy mówiąc rata kredytu walutowego może pozostać na niezmienionym poziomie, jeśli równica w kwotach waluty jest niezmieniona w stosunku do dnia zaciągnięcia.
Co powoduje, ze stawki kredytów walutowych są tak wysokie? Przykładowo weźmy pod uwagę franka szwajcarskiego. W przeciągu trzech miesięcy rata kredytu w kwocie 150 tys. zł zaciągniętego na okres 20 lat wzrosła o około 200 złotych. Jednakże nie tylko wahania na giełdach windują cenę. Często zapominamy, ze pod uwagę należy wziąć LIBOR CHF a dokładniej jego wzrost - jest to stopa procentowa po której banki nawzajem pożyczają sobie pieniądze. To może spowodować nawet wzrost raty kredytu o 20-30 złotych.
Dla porównania rata kredytu złotówkowego wzrosła tylko i wyłącznie poprzez WIBOR, który jest niejako synonimem LIBOR. Oczywistym jest, ze banki zwiększa swoje prowizje, która jest różnica pomiędzy kupnem i sprzedażą waluty. Zwane jest to spreadem. Różnica ta wzrosła o ok 4 grosze w przedziale ostatnich kilku miesięcy. Kredytobiorcy jednak stracili znacznie więcej na przewalutowaniu. Aktualnie strata sięga aż 15 groszy.
Na jednym z portali internetowych wyczytać można komentarze ludzi, wszystkie nadwyżki zźszczędzone przez kilka lat na kredycie w obcej walucie stracili w kilka miesięcy. Wydaje się, ze najlepiej brać kredyt w walucie, jaka się zarabia. Jednak nie dla każdego jest to dobre posuniecie. Nie wiąże się z takim ryzykiem, jak w przypadku waluty obcej, lecz kredyt w PLN jest często drogi i nie każdego na niego stać. Pozostaje nam tylko do przemyślenia maksyma: "Kto nie ryzykuje, nie zyskuje".
Pocieszeniem mogą być słowa specjalistów, ze na spadek wartości złotego powinniśmy reagować z większa rezerwa, na wzrost kosztów kredytów walutowych również. Analitycy przewidują, ze maksymalnie okres spadku złotego może potrwać kilka miesięcy, a później możemy się nastawić na ponowny zysk dzięki różnicy w cenie walut. Nerwowe działanie nie jest korzystne. Po pierwsze trzeba policzyć już poniesione straty, po drugie same koszty przewalutowania i zmiany kredytu walutowego na złotówkowy.